Moda XVI wieku

Dawno nie było na moim blogu postu typowo poświęconego historii mody danej epoki. To dlatego, że takie informacje są raczej ogólnodostępne, a ja staram się zamieszczać na blogu ciekawostki, to, co często jest pomijane, albo wplatane w nudną i długą narrację.
Jednak zakładając ten blog chciałam stworzyć miejsce, gdzie na temat mody będzie absolutnie wszystko, dlatego dziś zapraszam na modę XVI wieku. Z góry uprzedzam, że według mnie jest ohydna.

Ostatnio skończyłam na późnym średniowieczu. Dziś zacznę więc od końca wieku XV. Wtedy to pojawiają się pierwsze odcinane w talii suknie, kwadratowe dekolty, szerokie spódnice. Sylwetka odchodzi od strzelistego gotyku na rzecz linii poziomych. Moda robi się przytłaczająca. Stroje nadal pozostają wielowarstwowe – spod otwartych (rozciętych) sukien wierzchnich wystają te zakładane pod spód. Rozcięcia pojawiają się również w rękawach – widać przez nie koszulę lub barwną podszewkę. Wtedy też po raz pierwszy pojawiają się hiszpańskie suknie na stelażu zwane verdugado. Obręcze były jednak wszyte w suknie wierzchnią, nie stanowiły części bielizny (w przeciwieństwie do krynoliny i innych „usztywniaczy”).

Człowiek renesansu skupiony na tym „co ludzkie” zainteresował się również ubiorem. Stąd przyjmuje się, ze to właśnie wtedy narodziła się moda w bliższym współczesnemu znaczeniu. Stroje były zróżnicowane w zależności od kraju, a wpływy wzajemnie się przenikały. Moralizatorzy narzekali na przepych i kosztowność ubrań.

To, co dla XVI wieku charakterystyczne, to na pewno koronki, z których produkcji słynęły Włochy oraz hafty, które bogato zdobiły suknie i bieliznę szlachcianek. Wtedy też pojawiają się pierwsze usztywniane fiszbinami staniki sukien i stelaże pod spódnicami.


Na początku XVI wieku w europejskich krajach dominował lokalny koloryt. W Niemczech były to fałdziste spódnice, we Francji skunie nawiązujące jeszcze do mody gotyckiej. Z Włoch pochodzą rozcięcia w rękawach, noszono tam też suknie z podwyższoną talią.

Najwcześniej we Francji, bo już w latach 30 XVI wieku, zaczyna dominować surowa moda hiszpańska, która wkrótce rozprzestrzeniła się w całej zachodniej Europie.

Tycjan – Izabela Portugalska ok. 1530.  Na tym portrecie widać jeszcze wpływy włoskie – szerokie rękawy i duży dekolt. Moda hiszpańska była o wiele bardziej zabudowana i kanciasta.

Moda akcentująca poziome linie wymagała wydłużenia sylwetki w celu zachowania proporcji, stąd pojawiają się chopines, dodające nieco wzrostu. Kobietom jednak nie wypadało pokazywać obuwia – stopy powinna zawsze okrywać suknia, dlatego też istniały specjalne zagięcia, dzięki którym suknia siedzącej kobiety nie unosiła się.

Stanik sukni usztywniany grubym płótnem i fiszbinami, zakończony ostro nad spódnicą krojem nawiązywał do męskiego stroju, co spotkało się z krytyką kościoła. Sylwetka kobieca była mocno zgeometryzowana i kanciasta. Verdugado – fortugał został przeniesiony pod spódnicę i przyjął formę stożka, który czym dalej w XVI wiek był szerszy u podstawy. Był to jednak element stroju noszony tylko na królewskich dworach. Pod koniec stulecia modne były też fortugały w formie dzwona o wszystkich obręczach o jednakowej średnicy. We Francji zamiast niego noszono wypychaną opaskę na biodra bourrelet, która nadawała pożądany kształt fałdowanej spódnicy. (Obraz na początku posta.)

Elżbieta I ok. 1590. Suknia na fortugale, wachlarzowy kołnierz medycejski.

W talii noszono wysadzane drogimi kamieniami pasy, na głowie biżuteryjne siatki na włosy, czepki i berety. Na linii ramion wszywano watowane wałki. XVI wiek to również czas krezy, która z czasem przekształcając się w kołnierz medycejski zaczęła wymagać usztywnienia drutem.  Patrząc na XVI wieczne portrety warto też zwrócić uwagę na rękawy – otwarte ukazujące suknie spodnią, pełne rozcięć, długie, wąskie, bufiaste – to jedne z najciekawszych elementów ówczesnej mody.

 

 

Giovanni Moroni – kobieta w czerwonej sukni ok. 1560.  

Modę XVI wieku określiłabym jako trumienny szyk – suknie były haftowane klejnotami i złotem, watowane, szerokie, o bufiastych rękawach czasem długich aż do ziemi. Kobiety nie żałowały biżuterii, złotych łańcuchów, a w Niemczech pojawiły się nawet rękawiczki z rozcięciami przez które widać było pierścionki. Mimo to sylwetka była sztywna, bardzo nienaturalna. Ubrania były tak „daleko” od ciała (mimo obcisłych staników), że według mnie, śmiało można by nazwać je pokrowcami lub namiotami. Cera zniszczona od ołowianego pudru wcale nie polepszała sytuacji. Wszystkie portrety z tego wieku wyglądają na post mortem. Dlatego tę modę uważam za trumienną. Jest poważna i smutna, odrealniona. Jednym słowem: nie podoba mi się.

Z wykształcenia socjolog. Z zawodu właściciel 3 sklepów internetowych z akcesoriami oraz odzieżą dla kobiet i mężczyzn. Chętnie udzielam się w Social Mediach. Prowadzę profil na Instagramie poświęcony rzeczom handmade & DIY.
Napisanych postów 10

2 komentarzy na temat “Moda XVI wieku

  1. Piękny przekrój przez modę średniowiecza :). Wpis bardzo pouczający!
    Dziękuje i zapraszam do mnie: kliknij aby przejść do witryny z plecakami jeansowymi. Jest to również ciekawa moda, może tylko bardziej współczesna.

  2. Mnie zawsze fascynowała moda tamtych czasów. Bardzo lubię filmy historyczno kostiumowe właśnie ze względu na stroje, które przedstawiłaś na zdjęciach. Zachęcam też przejrzeć witrynę polskich projektantów toreb i teczek męskich ze skóry, w tym miejscu polecam moją stronę, która dotyczy nie tylko teczek dla mężczyzn ale i innego rodzaju galanterii szytej ręcznie w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane tematycznie wpisy

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Przewiń do góry